Ja swój głos oddaję na Mordina. Spodobał mi się od samego początku, bo już w Jedynce miałem ochotę potowarzyszyć salarianinowi. Nie wiem czemu, ale lubię tę rasę. Co więcej, bardzo ciekawy charakter i podejście do życia. I rzecz najważniejsza - orientuje się w szeroko pojętej biologii.
Ulubiony towarzysz Głosujcie!
#1
Napisano 18 luty 2010 - 13:13
Ja swój głos oddaję na Mordina. Spodobał mi się od samego początku, bo już w Jedynce miałem ochotę potowarzyszyć salarianinowi. Nie wiem czemu, ale lubię tę rasę. Co więcej, bardzo ciekawy charakter i podejście do życia. I rzecz najważniejsza - orientuje się w szeroko pojętej biologii.
#3
Napisano 20 luty 2010 - 02:52
Drugi wybór to Legion, przede wszystkim dlatego że jest niepowtarzalny, uderzyła mnie też myśl o tych wszystkich getach które zginęły z mojej ręki gdy tu nagle ratuje nas jeden z nich mało tego jest na swój sposób sympatyczny.I dowiadujemy się jak mało wiedzieliśmy
#4
Napisano 20 luty 2010 - 22:24
Znaczy, nikt kto by wygrał moje serce kompletnie. Tali i Garrus byli fantastyczni, to prawda, głównie dlatego, że byli moimi "buddies" z poprzedniej kosmicznej wycieczki po kres galaktyki. Ale... niestety. Zaraz wytłumaczę dlaczego. Zacznijmy od początku--
Legion - Nie jest w sumie tak źle, jednak jestem rozdarta. Pomysł ponad tysiąca innych gethów uzywających jednego ciała jest niezły, pozwala się wczuć w ten cały koncept umysłu zbiorczego gethów, ale jednak osobiście wolałabym pojedynczego getha. No, i proszę, Domo arigatou, Mister Robato...
Tali - pozatym, że w ankiecie powinno być albo vas Normandy albo vas Neehma, to jeden jedyny minus - BioWare ją zaprzedało. DLA FANÓW. Błąd.
Samara - tu kieruje mną zazdrość--dlaczego nie mogę ubrać mojej Shaprdowej w taki seksowny lateks i drogą biżuterię? (mówię tu już o stroju lojalnościowym)
Jack - Okazała się wypierniczyć całą tą seksowną tajemnicę stworzoną wokół niej, przez najbliższy airlock. Chcę zapomnieć. I jest beznadziejna w walce.
Miranda - zaprojektowana żeby być idealną my ass. Widzieliście jej szczękę? Biedna Ywonne, po prostu chłopaki z działu projektowania postaci spieprzyły sprawę. Big time. I proszę was "Shepard, jestem lepsza od ciebie blah blah blah wydaliśmy na ciebie dużo pieniędzy blah blah blah Illusive Man jest dla mnie taki dobry blah blah blah co z tego, że przy pierwszej lepszej okazji najchętniej zostawił by mnie w miejscu, które zaraz ma wybucnąć bla blah blah ON CHCE NASZEGO DOBRA blah blah blah Shepard, czy już wspominałam, że ssiesz?"
Grunt - w moich cudnych oczach wypadł całkiem nieźle. Nie jest to poziom Wrexa, rzecz jasna, ale cóż, ideału nie da się poprawić. Grunt miał zbyt małe jaja, żeby skakać ze swoimi tekstami do mojej Shepardowej i cóż, jego głos był mocno nieadekwatny do prezentowanej przez swoja osobę postawy. Niestety. I był zbyt ulizany.
Jacob - proszę was. Nie mówmy o tym nawet. To zbyt bolesne.
Thane - Tak zwany "Fish-lips". Thane to dla mnie temat rzeka. Po krótce - jego usta, twarz wyglądająca jak 13-tka starająca się zrobić sobie makijaż (chociaż idzie im, o zgrozo, coraz lepiej), te nagłe powroty do przeszłości--nie Thane, mnie to nie interesuje, masz odpowiadać na pytanie które ci zadałam. Nie obchodzi mnie jakie ciastko zjadłeś trzy lata temu. I nie kupuję tego całego "poprzez zabijanie tych złych chcę rozjaśnić świat i zasadzić nowe lasy deszczowe i stworzyć Troskliwe Misie, które będą kochać wszystkich naokoło". Assassin's Creed próbowało mi wcisnąć już ten kit, wtedy też nie kupiłam. Z tym że tam, to było bardziej ironiczne i świadome. Thane niestety nie jest na tyle mądry co Altair (o dziwo, w życiu bym nie powiedziała, że można być płytszym umysłowo niż Syn-Niczyi) i nie uświadamia sobie na końcu, że to wszystko wina Templariuszy. I Hiszpańskiej Inkwizycji. KTÓREJ NIKT SIĘ NIE SPODZIEWA.
Mordin - Dlaczego nie zaznaczyłam Mordina? Jeden powód - nie mogę z nim romansować. BioWare znowu zawaliło sprawę. Tak pozatym, to kocham Mordina. Ale nadal nie zaznaczę go w ankiecie. Trzeba trzymać swój styl.
Garrus - ten sam problem co Tali. I nie rozumiem tych wszystkich fanatycznych fanek Garrusa. Dla mnie zawsze był narzekającym dzieciakiem, któremu wydawało się nie widaomo co. Lubiłam go, ale myśmy byli zawsze "buddies" i nic więcej. NIGDY.
A Zaeeda nie znam z przyczyn oczywistych. WAL SIĘ BIOWARE.
#5
Napisano 20 luty 2010 - 22:39

Światło przemieszcza się szybciej niż dźwięk. To dlatego niektórzy ludzie wydają się światli tylko do momentu, w którym zaczną mówić.
#6
Napisano 20 luty 2010 - 23:49
#8
Napisano 21 luty 2010 - 12:00
#12
Napisano 06 marzec 2010 - 18:20
#15
Napisano 07 lipiec 2010 - 19:52
#16
Napisano 23 lipiec 2010 - 00:36
1: Gra jest zaje.......fajna
2: Drużyna jest do du....y
3: ME cz. 1 rządzi
#17
Napisano 23 lipiec 2010 - 01:13
W żadnym momencie ME1 nie padło stwierdzenie, że Gethy nie tworzą sieci. Wręcz przeciwnie. Gethy tworzą sieć wymiany danych sensorycznych i wyników obliczeń "myślowych". Działa to tylko z bliska - mają kiepskie WiFi.
#18
Napisano 23 lipiec 2010 - 22:33
Ten tekst chyba nie pasuje do tego działu, więc jakby moderator nie miał by nic przeciwko- to niech przeniesie go gdzieś indziej.
PS. Pozdrowienia dla wszystkich fanów Mass Effect.
#19
Napisano 04 sierpień 2010 - 01:10
1. Garrus - walczy z nami nie z przymusu, czy zapłaty, czy dla wyrównania rachunków - po prostu przyjaciel.
2. Legion - sympatyczny z niego Geth. Fajnie się z nim "wymienia dane". No i jest Gethem
3. Samara - niby zimna, niemłoda, pozbawiona uczyć, bezlitosna egzekutorka Assari, ale jak się zdobędzie jej lojalność to każda kolejna rozmowa jest coraz ciekawsza i milsza, oraz sprawia, że super się z nią gada
#20
Napisano 04 sierpień 2010 - 19:49
Jack - uwielbiałem ryć jej beret rozwijając wątek miłosny
Thane - bardzo ciekawie skonstruowana postać i też całkiem fajnie mi się z nim gaworzyło. W walce jednak nie specjalnie przepadałem za jego towarzystwem.
Legion - Podobały mi się rozmowy z nim. Szczególnie jego reakcja na pytanie, dlaczego użył do naprawy kawałka zbroi Sheparda
Tali - Fajna z niej dziewczyna, no i chciałem w końcu zobaczyć jak wygląda Quarianin bez skafandra, ale niestety, może w 3 części będzie taka możliwość
Grunt - Miewał czasami ciekawe pomysły. Jako mój podwładny-w-boju przydawał się przy pierwszym przechodzeniu gry, zastąpiony za drugim podejściem przez Kasumi.
W każdym razie najwięcej czasu spędziłem w towarzystwie właśnie Garrusa i Kasumi. W ankiecie więc zaznaczam właśnie Garrusa ponieważ jeśli chodzi o towarzystwo to najczęściej przebywałem właśnie w jego towarzystwie.
Odnośnie przydatności drużyny zgodzę się z DarthEagIe. Niestety w tej części służą tylko jako mięso armatnie, przydające się właściwie tylko na najwyższym poziomie trudności tylko do tego, żeby na chwile odciągnąć uwagę wrogów od naszego Sheparda
Pozdrawiam

Logowanie
Rejestracja
Pomoc
Napisz nowy temat
Dodaj odpowiedź


Cytuj











