Forum Game Exe: Który moment w IW2 wzbudził w was największe emocje? - Forum Game Exe

Skocz do zawartości

Który moment w IW2 wzbudził w was największe emocje?

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Picki91 Ikona

  • Grzybiarz
  • Pip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 10
  • SkądOkocim
  • KlasaŁowca

Odznaczenia
-- brak --

Napisano 03 listopad 2009 - 15:28

U mnie był to moment walki ze strażnikiem (wielki smok, którego imię zapomniałem) w celu zamknięcia portalu do Kuldahar z którego przybywały Jaszczuroludy.
Powiem że ta walka wzbudziła we mnie większe emocje niż walka finałowa.
Wielu żywych zasłużyło na śmierć, a czasem umierają ci, którzy zasłużyli na życie. Potrafisz im je zapewnić? Nie sądź i nie uśmiercaj tak pochopnie. John Ronald Reuel Tolkien


Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika

Soked Hezi
Picki91

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Ati Ikona

  • De Void
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 5012
  • Skądznienacka
  • KlasaZłodziej
  • W Faerun Game27

Odznaczenia
Złoty LewGwiazda NowegoSztandar KsięgiSztandar ZwojuCzujne OkoSymbol Słońca
Księżyc TalentuBerło TworzeniaBiały KonsulKielich WiedzySerce WytrwałychStalowe Dłonie

Napisano 03 listopad 2009 - 16:21

Ja do tego nie doszłam, bo wcześniej... pękła mi płyta z grą. ;p Ale z tego co przeszłam to chyba najbardziej odzyskiwanie tego mostu. Aj, tęsknię za IWD2 ^^
Dołączona grafika

Dołączona grafika Dołączona grafika Dołączona grafika

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Rangramil Ikona

  • Strażnik Skarbca
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 2321
  • SkądGdynia
  • KlasaKrasnolud
  • W Faerun GameRangramil Stonehead (2)

Odznaczenia
Kielich WiedzySerce Wytrwałych

Napisano 05 listopad 2009 - 21:55

Tak, ten smok, to był suczysyn. Zabierałem się do niego ze trzy razy, zanim załatwiłem go bez strat i zdążyłem na portal powrotny. Oprócz tego fajna była gra bitewna w lodowej świątyni.
Dzisiaj podzielę się z wami opowieścią o hipokryzji, kłamstwach i małych dzieciach.

Jak wszyscy dobrze wiedzą, nam Szajt został wykopsany z gry. I pewnego pięknego dnia, dostałem na forum taką oto wiadomość:

Cytat

Po namyśle uznałem, że dobrze zrobiłeś usuwając mnie. I to dla mnie samego. Chociaż szkoda mi konta, które tak długo pielęgnowałem, to przynajmniej już nie ryzykuję uzależnienia od zabawy oraz kontaktu z niektórymi idiotami. A więc dzięki, Rang.

Pozdrawiam.


Szajt! Z twoich ciągłych powrotów wnioskuję, że jednak skasowałem cię zbyt późno i uzależnienie jednak się rozwinęło. Zatem nie dziękuj mi, bo zawiodłem... Ale postaram się jak mogę, byś pozostał na odwyku, chociaż tak mogę ci jeszcze pomóc...

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Rey Ikona

  • Jedna z ludu
  • Pip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 12
  • SkądZ drugiej strony...
  • KlasaDrowka

Odznaczenia
-- brak --

Napisano 05 listopad 2009 - 22:05

Wyświetl postUżytkownik Rangramil dnia czw, 05 lis 2009 - 20:55 napisał

Tak, ten smok, to był suczysyn. Zabierałem się do niego ze trzy razy, zanim załatwiłem go bez strat i zdążyłem na portal powrotny. Oprócz tego fajna była gra bitewna w lodowej świątyni.



Przecież po zaciukaniu smoka masz autosave'a. A czasu jest tyle, że spacerkiem zdążysz iść do tych ludzików antyYuan-Ti, z jakiejśtam sekty, usłyszećod nich, żebyś uciekał i dojść do portalu.
Mon verre n'est pas grand, mais je bois dans mon verre.

Dołączona grafika

Redaktor Twierdzy Insimilionu.

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Ellesis Ikona

  • Adept drogi sztyletu
  • PipPipPip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 353
  • SkądWawa, ale się staram...
  • KlasaZabójca
  • W Faerun GameEryzekiel (164)

Odznaczenia
Sztandar Księgi

Napisano 21 grudzień 2009 - 12:06

Ja do dziś wspominam jedną z najpiękniejszych walk w mojej karierze cRPG-ów. Ukształtowała się ona spontanicznie, toteż tym bardziej zasługuje na to miano. Walka z duergarami broniącymi wejścia do ich jaskiń (dokładnie już nie pamiętam momentu, większość bitwy toczyła się na wzniesieniu). Ani razu nie wczytywałem gry, gdyż mimo ciężkiej przeprawy nadążałem z kapłańską pomocą. Miałem dwóch magów w drużynie, których wspólne zaklęcia dawały niesamowity efekt (próbowałem to powtórzyć w BG II, ale zazwyczaj używałem tych samych kombinacji). Do tego skradający się i sztyletujący złodziej oraz paladyn i krasnoludzki wojownik w roli murów.

W połowie walki miałem nawet dziwne uczucie, że nie muszę właściwie nic robić, bo postacie same o siebie zadbają :D To jak oglądanie czegoś w rodzaju potyczki w LoTR-owskim Khazad-Dum.
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Omernon Ikona

  • Giermek
  • PipPip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 133
  • KlasaRycerz
  • W Faerun GameOmernon De'Mortis(184)

Odznaczenia
-- brak --

Napisano 21 grudzień 2009 - 17:54

Natomiast z mojej strony moment, który wzbudził we mnie największe emocje było to przedzieranie się przez bród rzeki Shaengarne, nieokiełznaną przyjemność sprawia mi toczenie walk z zielonym ścierwem - zwłaszcza orkami - którzy po prostu samym wyglądem proszą się o łomot. Późniejsze odbicie mieszkańców z brudnych rąk zielonoskórych i odbicie mostu(którego zawsze odbijałem bez jego zniszczenia) są jednymi z ciekawszych momentów przedzierania się przez Shaengarne.

W dalszej części gry zrobił na mnie wrażenie Upadły Las(mogłem pomylić nazwę bo dawno nie grałem)i klasztor Kruka, który był zaprawdę niezwykłym miejscem z racji bycia siedzibą mnichów i wrotami do kolejnej świetnej lokacji - Podmroku. Nie zapomnę genialnej walki z musztardową galeretą, która mnożyła się non stop, a drużyna(składająca się z dwóch wojowników i kapłana) moich potężnych bohaterów została uwięziona i przyparta do ściany przez klony owego paskudztwa. Wygrałem walkę, która trwała bardzo długo z racji odporności tych kreatur na pewien rodzaj obrażeń(nie pamiętam już jakich) - nie ma to jak obszarowe zaklęcia kapłana. ;)
Dołączona grafika
Nigdy nie wiesz co Cię trafi!

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Ai Trihlis Deratchar Ikona

  • Adept Gildii
  • Pip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 92
  • SkądBytom
  • KlasaZabójca
  • W Faerun Game46

Odznaczenia
Serce Wytrwałych

Napisano 03 styczeń 2010 - 11:56

Który moment wzbudził największe emocje? Otóż ten gdzie na początku w Shaengarne trzeba było walczyć z trollem i używać wszelakich wybuchających buteleczek a mi akurat zniknął dolny pasek (tzn zniknął wcześniej ale myślałam, że dam sobie bez niego radę), ot, błąd jakiś się zrobił. Trzeba było zaczynać od początku bo jak to ja zapomniałam zapisać grę :D
Tyle samo irytacji wywołała u mnie wspomniana galareta ^^'
Poza tym, Świątynia Auril mi się bardzo podobała. :)

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   wesoły kaczorek Ikona

  • Nowy
  • Pip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 5

Odznaczenia
-- brak --

Napisano 19 marzec 2011 - 16:11

Ha, emocje.
Większość walk wywołuje we mnie emocje. Istotą jest - w moim odczuciu - nie stracić nikogo z drużyny i pod tym kątem patrzę całościowo na rozgrywkę. :woot:
Utratę choćby najmniejszego, najmniej istotnego "punktu" w drużynie, przyjmuję jako dyshonor i powód do rozpoczęcia danego/ danej lokacji od nowa, a wolę się wycofać niż stracić. Taki debilizm :)
Nie zrozumcie mnie źle, każdy w mojej drużynie jest (moim) oczkiem w głowie. Zżyłem się z nimi i tak będzie zawsze, ilekroć rozpocznę tą grę.

Most - to było piękne :)
Targos, palisada - coś co można opisywać wiecznie :)

Do ataku ! Prać duergarów - za wolność, za zniewolenie, za zasady ! :P

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Assil Ikona

  • Adept lasu
  • Pip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 51
  • SkądWiocha na Podlasiu
  • KlasaDruid
  • W Faerun Gamespowija mnie ciemność

Odznaczenia
-- brak --

Napisano 15 maj 2011 - 13:22

Debilizm?
W takim razie też tak mam. Śmierć postaci, spowodowana raczej uderzeniem krytycznym lub w wyniku działania jakiegoś czaru, od razu skłaniała mnie do wczytania gry. Cała drużyna musiała przeżyć.

Smoczy strażnik, Chachopek... Tak, chyba on dawał mi zawsze popalić i miałem ciarki na plecach, gdy wyskakiwał na tej planszy. Aczkolwiek najlepszymi momentami w tej grze są walki kończące każdy rozdział. Przyjemna muzyczka w tle i do boju!

Najwięcej złości i ewentualnych radości wzbudziła we mnie cała gra na poziomie trudności Serce Furii. Oj tak, wczytywanie, wczytywanie i jeszcze raz wczytywanie... Kto nie próbował, niech spróbuje. Z czasem skuszę się na kolejny raz :)

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Sosna Ikona

  • Pan Rozkładu
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 2086
  • KlasaNekromanta

Odznaczenia
Sztandar KsięgiZieleń WiedzyKielich WiedzySerce Wytrwałych

Napisano 12 styczeń 2012 - 18:11

Gra głównie nastawiona na walkę, takich momentów jest zatem wiele, z pewnością większe bitwy, jak o Targos czy Most Shaengarn, mimo że to początek gry, był też taki moment, kiedy spotykamy smoka, pamiętam, że za pierwszym razem naszła mnie myśl, oj to będzie walka, potem był niestety jeszcze większy zawód, bo gad okazał się niewiele silniejszy od reszty stworów na tym etapie gry.

#11 Gość_Hubiś*

  • Grupa Goście

Odznaczenia

Napisano 01 kwiecień 2012 - 12:09

Tak samo jak *WESOŁY KACZOREK* Bardzo zrzyłem się z moją drurzyną a nawet (że tak dziwnie powiem) wyczułem harakter każdego z nich.

Natomiast jednym z momętów który wzbudził we mnie największe emocje było przechodzenie przełęczy Kuldachar,a z racji tego że pszeszedłem też IWD1 i wzruszającej muzyki w tle lokacji przywołały mi się wspaniałe wspomnienia.
No i jeszcze oczywiście filmik końcowy-normalnie płakałem.Byem z siebie naprawdę dumny,wzłaszcza że było to pierwsze RPG jakie pszeszedłem.



Szybka odpowiedź

  

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych


Cethin skin by Eric Colon.