-
5 strony
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »
Wiktul Emocjonalny ekshibicjonizm, czyli coś o mnie
#1
Napisano 09 listopad 2008 - 01:33
Moje imię to Wiktor. Mieszkam we wspaniałym mieście o nazwie Łódź, którego możecie nie znać, gdyż nawet w prognozie pogody występuje zwykle jako okolice Warszawy. Mam 19 lat, co ani mnie nie podnieca, ani nie martwi. Studiuję na I roku studiów dziennych Uniwersytetu Łódzkiego psychologię i historię. Moja aparycja klasyfikuje mnie do młodzieżowej subkultury zwanej metalami, ale jeśli już mam się jakoś określać ze względu na moje preferencje muzyczne, to nazwę się rockmanem. Nie mniej jednak mój gust muzyczny jest wysoce eklektyczny, czego najlepiej dowodzi fakt, że jako dwunastolatek słuchałem na zmianę Queen, Liroya i Grzegorza Turnaua (nie trawię tylko D'n'B bez żadnych wyjątków). Z innych zainteresowań to sport pod wieloma postaciami, z przewagą piłki nożnej (będącej moim jedynym nałogiem). Uwielbiam grać w przeróżne rpg (zarówno sesyjne jak komputerowe). Literatura: z przewagą fantastyki i horroru, ("Solaris", "Mroczna Wieża" i King w wielu wydaniach, "Iliada" i "Odyseja", ale także sporo innych). Ulubieni poeci: Baczyński (przed i ponad wszystkim), Herbert, Szymborska, Kaczmarski. Jeśli macie w życiu zbyt wiele czasu i lubicie niekończące się rozmowy, to zapraszam do rozmowy ze mną o filmie lub o muzyce. Nie toleruję tylko ludzi nietolerancyjnych. Nie szanuję tylko ludzi bez honoru (brzmi patetycznie, ale nie obchodzi mnie to, bo taki jest fakt). Jeśli chodzi o zady i walety: jestem równie piękny jak Prastary Ktulu, od którego pochodzi mój nick. To tyle o mnie. Więcej nie piszę, bo część czytających i tak zapewne znudziła się w połowie mojego uzewnętrznienia. Dla tych, którzy jednak chcieli by zadać jakiekolwiek konkretne pytanie mam zawsze konkretne odpowiedzi.
#2
Napisano 10 listopad 2008 - 12:51
(Nie wiem jak inni ale ja przeczytałem całą twoją wypowiedź)
#3
Napisano 10 listopad 2008 - 13:10
Ludzie nietolerancyjni - jako drow nie lubię nie-drowów - to jest nietolerancja?
#4
Napisano 10 listopad 2008 - 13:38
Użytkownik Sosna dnia pon, 10 lis 2008 - 11:51 napisał
(Nie wiem jak inni ale ja przeczytałem całą twoją wypowiedź)
Hmm.... Neverwintera przeszedłem ze 20 razy (o dziwo nie grałem jeszcze w NwN2), ale chyba jednak na pierwszym miejscu postawię Morrowind. Choć Torment, w którego gram po raz pierwszy bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.
[Dodano po 9 minutach]
Użytkownik Courun Yauntyrr dnia pon, 10 lis 2008 - 12:10 napisał
Ludzie nietolerancyjni - jako drow nie lubię nie-drowów - to jest nietolerancja?
Kwestia pierwsza: tak, to kwestia fascynacji jeszcze z okresu wczesnego dzieciństwa. Co do historii, to studiuję ją jako hobby, dopóki jestem w stanie połączyć jedno z drugim.
Kwestia druga: te dwie pozycje darzę wyjątkową sympatią, lecz z "klasyków" znajdzie się parę innych. Biblia, "Wezwanie do walki" Tyrteusza. Choć ekspertem od literatury antycznej nie jestem.
Kwestia trzecia: nie, to nie jest nietolerancja. Tolerowanie nietolerancji, to milczące przyzwolenie na dyskryminację, nacjonalizm, nazizm i wszelkie inne przejawy emocjonalnej głupoty i ignorancji. Ale rozumiem jak najbardziej, że komuś może bardzo przeszkadzać homoseksualizm, chodzenie z irokezem po ulicy, Marylin Manson itd. Jako nietolerancję pojmuję stanowisko zakładające odgórny sprzeciw wobec wszystkiego, co jest odmienne od poglądów osoby nietolerancyjnej, czyli wymienione wyżej przejawy nacjonalizmu, homofobii itd.
#5
Napisano 11 listopad 2008 - 18:25
#6
Napisano 11 listopad 2008 - 19:51
Co do historii: Historia jest pamięcią, a pamięć daje nam wiedzę kim i po co jesteśmy. Bynajmniej nie uważam historii za ciąg dokładnie opisanych wydarzeń. Każdy kto tak sądzi jest głupi albo naiwny albo głupi i naiwny. Twoje porównanie do labiryntu jest bardzo zgrabne. Nigdy nie rozumiałem argumentacji ludzi nie lubiących historii opierającej się na twierdzeniu, iż jest ona nudna. Historia to niezliczona ilość tajemnic, intryg, konfliktów, wojen, bitew. To opowieść o bohaterach i tchórzach, prawdziwych i mitycznych herosach. O ideałach i ich dewaluowaniu. W żadnym filmie, książce czy czymkolwiek innym nie znajdziesz takiego natężenia dramaturgii i komedii, tylu nieoczekiwanych zwrotów akcji, tak wielu okazji do potwierdzenia swoich przypuszczeń wysnutych na podstawie poprzednich wydarzeń, a także do złapania się za głowę i wytrzeszczenia oczu kiedy dzieje się coś kompletnie nieoczekiwanego i wręcz nielogicznego z perspektywy łańcucha przyczyn i skutków. Oczywiście, są okresy bardziej i mniej interesujące. Ale na tym polega cała zabawa, że każdy może tam znaleźć coś dla siebie. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ta bajka jest prawdziwa, a do tego cały czas można do niej dopisywać nowe morały i korygować stare, które błędnie zapisano.
#7
Napisano 12 listopad 2008 - 08:28
Cytat
Zatem nie uważasz, by małe sprawy były zapisane z góry, lecz jeśli prowadzą do większych to taką opcję dopuszczasz? Czy też można to widzieć inaczej - każde małe zdarzenie prowadzi do większego. Przykładowo ochlapie cię samochód, więc wrócisz się do domu przebrać, przez co pojedziesz innym autobusem. Okaże się, że ten wcześniejszy miał wypadek i są ranni. Nawet o tym nie wiedząc to jednak może to być ważne zdarzenie. Ja to tak widzę w każdym razie.
Co do spojrzenia na historię to w pełni się zgadzam - lubię historię, miałem z niej wysoką ocenę w toku nauki do liceum włącznie (chwalić się nie będę, ale średnia z historii tylu lat nie opuszcza granicy 5.0), zdawałem ją też na maturze i pomogła mi się dostać na studia. Zatem spytam - okresy, które mniej lubisz? Dla mnie osobiście np. odkrycia geograficzne, cała prehistoria i wczesne średniowiecze. Powód? Nuda, ciemnota tamtejszych ludzi.
#8
Napisano 12 listopad 2008 - 22:57
#9
Napisano 28 listopad 2008 - 22:53
#10
Napisano 06 sierpień 2010 - 15:49
[Dodano po 2 latach]
Hehe, ale śmiesznie przeczytać jakieś swoje wypociny mające być niegdyś wizytówką
#11
Napisano 06 sierpień 2010 - 16:01
Uważasz, że masz predyspozycje do kierunku, który studiujesz? Korzystasz z wiedzy, którą stamtąd wynosisz w życiu codziennym?

Światło przemieszcza się szybciej niż dźwięk. To dlatego niektórzy ludzie wydają się światli tylko do momentu, w którym zaczną mówić.
#12
Napisano 06 sierpień 2010 - 16:18
Jeśli chodzi o historię - była to i jest tylko i aż pasja. Tuż przed sesją zimową nie wytrzymałem ogólnej atmosfery panującej na moim roku i wydziale, a także charakteru zajęć i wziąłem sobie urlop. Wrócić do tego zamierzam od września, choć z dużo większym dystansem i bez ciśnienia. Aczkolwiek do tego pewne predyspozycje chyba też posiadam, o czym znów świadczą relacje z zewnątrz. Chodzi tu głównie o różnych, bliższych i dalszych, znajomych według których słuchanie o historii w moim wydaniu nie tylko nie jest nudne jak flaki z olejem, a wręcz bywa ciekawe i zrozumiałe. Być może nadawałbym się zatem na zesłanie do gimnazjum lub liceum, ale taka przyszłość chyba jednak mnie nie czeka.
#20
Napisano 21 wrzesień 2010 - 13:53
-
5 strony
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »

Logowanie
Rejestracja
Pomoc
Dodaj odpowiedź




Cytuj







